czwartek, 29 września 2011

JESIEŃ

ON recytuje ten wiersz /a w zasadzie jego środkową zwrotkę/ bardzo często. Uczył się go kiedyś na lekcję polskiego w samochodzie z całą rodziną. Dziś wrzucam go tutaj.

Szumiał las, śpiewał las,
gubił złote liście,
świeciło się jasne słonko
chłodno a złociście...

Rano mgła w pole szła,
wiatr ją rwał i strzępił...
Opadały ciężkie grona
kalin i jarzębin...
to JEGO zwrotka faworytka :-)

Każdy zmierzch moczył deszcz,
płakał, drżał na szybkach...
I tak ładnie mówił tatuś:
Jesień gra na skrzypkach...
Józef Czechowicz


ja natomiast katowałam taki oto przebój i w refrenie przekręcałam "milusi" na "mielusi" i jak mnie rodzice poprawiali to mówiłam, że Pani śpiewała "mielusi" a jak mnie ponownie poprawiali to zaczynałam płakać... :-)

Słonko jesienne ślicznie tak świeci
I niby w lipcu mocno nas pali.
Prędzej, hej, prędzej śpieszcie się, dzieci,
Kasztany będziemy zbierali.
 

REF:
Wietrzyku milusi, wietrzyku kochany,
Postrącaj, postrącaj, brązowe kasztany,
Bo każdy z kasztanów jest jak malowany,
Piękny jest każdy z nich...


Wietrzyk jak dobra niania staruszka
Do snu kołysze swoje kasztanki,
Rzewną piosenkę szepce do uszka
W te ciche, jesienne poranki.

Kiedy słoneczko mocniej przygrzeje
I blaski swoje wkoło rozsieje,
Wtedy kasztanek szybciej dojrzewa
I spada na ziemię wprost z drzewa.




4 komentarze:

  1. Ech, można się kochać w jesieni, oj, można.
    Pzdr.

    OdpowiedzUsuń
  2. I taka piekną poetycka jesień teraz mamy. Na rowery idealna :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne to zdjęcie jesieni. Jak kolorowo! U nas jakoś tak bardziej żółto-brązowo. Trzeba w góry widocznie :)*

    OdpowiedzUsuń